Lamentować nie warto Na wprost Brama Warszawska, po prawej stronie pensjonat Kamienica przy Bramie, po lewej – mur okalający kolegiatę św. Marcina. Bardziej urokliwego zakątka w Opatowie próżno szukać (fot.: Marian Sadkowski)
Opatów

Lamentować nie warto

30listopada2015

Położony u podnóża Gór Świętokrzyskich Opatów to miasto niedoceniane. Z historią sięgającą X wieku i kilkoma zabytkami najwyższej klasy. Do tego może być dobrą bazą wypadową do zwiedzania okolicy. Jeśli ktoś zdecyduje się tam wpaść, to zanocować może w znajdującym się w samym centrum miasta pensjonacie Kamienica przy Bramie.

Mieszkańcy Opatowa czekają na swój moment. Zerkają w stronę pobliskiego Sandomierza i, rozmyślając nad sekretem popularności sąsiada, wzdychają: „Czemu nie u nas?!”.

 

To w ich miasteczku jest przecież pamiętająca XII stulecie kolegiata św. Marcina. Można w niej podziwiać ślady kolejnych epok – romańskie portale, iluzjonistyczne polichromie na sklepieniu, późnobarokowe organy czy XVIII-wieczne stalle.

 

Warto też zatrzymać się przed słynną płaskorzeźbą znaną jako Lament Opatowski. Wykonano ją z brązu około 1536 roku i umieszczono na grobowcu kanclerza wielkiego koronnego Krzysztofa Szydłowieckiego – wieść o śmierci magnata przychodzi właśnie na dwór Zygmunta Starego i wyciska łzy z oczu 41 postaci. Nawet charty zwieszają smętnie łby.

 

Oprócz kolegiaty w Opatowie są także podziemia, dłuższe i starsze od tych sandomierskich. Z czterech bram prowadzących niegdyś do miasta do dzisiaj przetrwała jedna – Warszawska. Przechodząc przez nią, po lewej stronie trafia się na Kamienicę przy Bramie.

 

Trudno wyobrazić sobie lepsze położenie dla pensjonatu. W samym sercu starówki, z pięknym widokiem z okien (kolegiatę widać jak na dłoni z balkonu pokoju nr 1).

Polecane wideo

 

Właściciele, Dorota i Adam Bednarscy, zakochali się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia. „Oddaliśmy mu serca” – mówią. W ciągu kilku lat ze zrujnowanej stuletniej kamienicy uczynili nie tylko pensjonat, ale i doskonałą bazę wypadową do zwiedzania okolicy. Stąd jest wszędzie blisko.

 

„Kwadrans jazdy samochodem i jesteśmy w Ujeździe – proponują gospodarze. – A tam czeka słynny zamek Krzyżtopór wzniesiony w 1644 roku dla Krzysztofa Ossolińskiego. Niewiele dłużej zajmuje droga do Ćmielowa i fabryki porcelany. W 40 minut da się dotrzeć na Święty Krzyż w Górach Świętokrzyskich albo do Bałtowa, gdzie w JuraParku czekają na dzieci dinozaury”. Nawet do Sandomierza, rodzinnego miasta właścicieli Kamienicy przy Bramie, jedzie się tylko pół godziny. Ale oczywiście tylko po dogłębnym zwiedzeniu Opatowa.

 


Kamienica przy Bramie
ul. Kościuszki 14, 27-500 Opatów
pokój dwuosobowy 120 zł
Śniadanie 15 zł
www.kamienicaprzybramie.pl

Zobacz również

Skomentuj